Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018

Motto:
Ty praprzodku, praidioto, prafrajerze
Twego potomka krew nagła zalewa
Mogłeś żyć jak przyzwoite zwierzę
Czemu palancie złaziłeś z drzewa
„Arcytektura” Jonasz Kofta

Pojawiają się wypowiedzi o elitach występujących na terenie naszego kraju. Autorzy ex definicione zaliczają się do tych elit. Zawsze byli pociechą dla społeczeństwa lub usprawiedliwieniem. Gry towarzyskie między elitami polegają badaniu antenatów czyli korzeni, a następnie informowaniu narodu o elitarnych parantelach. Nie wszyscy chcą tego słuchać, choć aż tak bardzo nie protestują i nie wnioskują żeby tego czy owego wywlec sprzed kamery lub zabrać mu mikrofon. Najlepiej publicznie.

Pewne rzeczy się wie. Taka praca, żeby wiedzieć, wywodzi swoje Różowa Pantera; idąc dalej no właśnie, idąc dalej… Żeby się orientować w sytuacji państwa i społeczeństwa, trzeba obserwować rzeczywistość. W wieku emerytalnym będąc, rzadko kiedy można dać świadectwo. Częściej dajemy odpór. Zbyt mało rzeczy przyzwoitych spotyka się na tym świecie. Ale raz przynajmniej się zdarzyło na sto lat.

Od wybuchu wojny minęło 79 lat. W stulecie wybuchu II wojny światowej zacznie wymierać pokolenie wyżu demograficznego jakże korzystnego, pełnego nadziei powojennego rozmnażania i wychowywania w zupełnie nieprzytomnych warunkach, a w stulecie zakończenia wojny – już ich, nas praktycznie nie będzie. Szybko odchodzą nasi rodzice.
Nasi rodzice i nasze rodziny, to najważniejsi bohaterowie, którzy ten nasz dziwny gatunek, to dwuplemienne plemię przedłużyli. Bezimienni. Nauczyciele, sędziowie i księża. Nieznani żołnierze są zapamiętani, oznaczeni, odznaczeni. Bezimienni Polacy pozostają dzisiaj w cieniu chwilowych, zapominanych i odkrywanych bohaterów i bohaterek, piłkarzy, żołnierzy, piosenkarzy, informatyków i polityków. Ale cokoły czekają wyłącznie na żołnierzy. Jakby wojna trwała cały czas, a wyzwolenie było wyłącznym sukcesem sztabów i dowódców.

Sędziowie, a może nawet sądownictwo, w sposób zdecydowany zaprotestowali i protestują przeciwko władzy, a raczej przeciwko uprawianiu polityki – docelowo ogniem i mieczem, a póki co, sierpem i młotem. Bo przecież nie szpadą i lemieszem. Nie przy pomocy błyskotliwych argumentów.
Każdy, prawie każdy wrzeszczał na meczu „sędzia kalosz” a wiele osób pisało wyraz „sędzia” przez „ch”. Jest wiele przykładów niezamalowanych. Jest prawie dokument „Piłkarski poker”, który na szczęście ma charakter komediowy. Ale są tacy sędziowie jak Luigi Colina, którzy budzą podziw i szacunek.