Krogulec, którego uratowała Ewa; foto Ewa
Krogulec, którego uratowała Ewa; foto Ewa
Krogulec, którego uratowała Ewa; foto Ewa
Krogulec, którego uratowała Ewa; foto Ewa
Krogulec, którego uratowała Ewa; foto Ewa
Krogulec, którego uratowała Ewa; foto Ewa
Krogulec, którego uratowała Ewa; foto Ewa

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

Wszystkim nam Europejczykom przyszło żyć w erze niepohamowanej diasporyzacji. W obliczu perspektywy przeobrażenia wszystkich terenów Europy, a nie tylko tych na wschód czy południe od Łaby, w pasma ludności mieszanej. Nie jesteśmy do tego przygotowani. Czas najwyższy by się zastanowić czy przeszłość geograficzna Centralnej Europy nie jest przyszłością europejskiej polityki i kultury?
Wykład profesora Zygmunta Baumana Europejski Kongres Kultury, Wrocław 8 września 2011 r.

Kibolizm zagraża sportowi. Kibolizm jest skutkiem myślenia polegającego na tym, że ktoś, coś zrobi za nas. Kibolizm polityczny wynika z podobnego działania a właściwie bezczynności. Klub nie jest już związkiem miłośników sportu, propagującym swoje barwy i osiągnięcia, jest firmą. Z właściwym dla firm systemem zleceń, kontraktów, zakupów, interesów. To nie członkowie klubu wspierają swój klub tylko kibice, mniej lub bardziej rozwydrzeni, bezkarni, mali i więksi dealerzy, szantażyści. Nie zapominajmy też o polityce - agresywnej, hańbiącej i pełnej pogardy. 

Brakuje masek, kombinezonów i rękawiczek. "Będziemy musieli gdzieś prywatnie uszyć", mówi rząd. A czemu nie państwowo? Czy nie ma szkół zawodowych, zakładów pracy w więzieniach, gospodyń domowych, krawcowych i krawców, szwaczek?
Dopust boży, trzeba kupić od "prywatnych". A później domiar.

Sprawiedliwość oparta na prawie przypadkowym, w zasadzie nieuzgodnionym, zawsze jest bezkarna. Prawa nie ustanawia partia, nie większość chwilowa, tylko całe społeczeństwo albo zdecydowana i zainteresowana większość. Tak być powinno.
Sprawiedliwość pozbawiona państwa też nie istnieje. To państwo decyduje o sprawiedliwości, nie prawo; nie ma abstrakcyjnych, wyalienowanych sądów - jest państwo. Pomysł, żeby budować silnie państwo od autokratycznego hunwejbińskiego zniszczenia "starego" systemu sprawiedliwości, jest skazany na porażkę. Nie wiadomo jeszcze jak to nastąpi i kiedy, ale tak właśnie będzie. Określenie stary system to za mało dla ćwierćministrów odgrzewających kotlety dla suwerena; są inne epitety takie jak: system kastowy, postkomunistyczny, kolesiostwo, oni, sędziowie broniący przywilejów, wiertarek, kiełbasy, pijanych kierowców. Ważny jest wątek o sędziach-prawnukach namaszczonych przez pradziadów i prababy z PZPR. Dlaczego ten pomysł budowania państwo od dachu, już chwili w narodzin został skazany na pełne unicestwienie?

Dlaczego nie disco-polo? Ten gatunek powstał ponieważ nie było polskich, dobrych piosenek. Radio Maryja uzyskało słuchalność, ponieważ Radio publiczne i wszystkie inne stacje, łącznie z kościelnymi, nie miał nic do zaoferowania ludziom starszym. Do pisania tych wszystkich kawałków DP zostali zaangażowani nieźli kompozytorzy. Stacje radiowe grały przeważnie byle co. Popularne ale byle co. I tak jest zresztą do tej pory. Nie było przy czym tańczyć, bawić się. Natura nie znosi próżni.

Już prawie pana Jarosława nie widać. Leży na górze pierza i innych miękkich włóknin. Naszego bliźniego uwiera wciąż jakieś ziarnko prawdy. Jest zdecydowanie mniejsze niż ziarnko grochu baśniowej księżniczki a jednak uwiera. To nasze polskie siemię jest wyraźnie twardsze od baśniowego duńskiego grochu. Pan Jarosław wstaje obolały i zmęczony. chyba, że uda się na chwilę o tym siemieniu zapomnieć. Piernaty to nie dowód na delikatność, to dowód na konieczność dystansu, separacji, kreatywności. Nie wiemy, zaczyna to uciekać, kto jest tam na szczycie, komu ścielą. Panu Jarosławowi, opinii publicznej, partyjnym szeregom. Niczego już rzeczywiście nie widać. Ale ścielą i napychają sienniki nadal.

Kontakt


tel.(+48) 501 693 300,
(+48) 91 823 94 04

Odwiedzający

Dzisiaj 9

Od 1.IX.2006 864148