Wojciech Hawryszuk - 1953-2020

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

To była akcja, która niosła w sobie zalążek gola.   

Nasz Kochany Komentator        Legia – Austria    28 09 06   

Przewrażliwienie czy okazja?

Lekarze, pielęgniarki, ratownicy, ich rodziny są stygmatyzowani w związku z miejscem pracy. Ilu inkwizytorów urodził PIS, a ilu PO? To obiektywny test polskiego hejtingu. Nie chodzi o aborcję, LGBT, puszczę, Tadeusza Rydzyka, Jarosława Kaczyńskiego, Donalda Tuska, Stefana Niesiołowskiego czy Zbigniewa Ziobrę. Chodzi o życie.
Slawek Zajdel FB: Trudno powiedzieć ilu. Ale jedno jest pewne 90% społeczeństwa to katolicy w elitarnym gronie narodów z których pochodził papierze. To jest zagadka.

Ludzie są przewrażliwieni, ale nie można wykluczyć innej przyczyny agresji - jest okazja znaleźć kogoś do kopania. Mecz się skończył, są emocje, przegraliśmy, sędzia chu..., to trzeba komuś dowalić. W życiu nie wyszło, czas porządnie omłócić żonę lub konkubinę. Spuścić łomot kanarkowi. Powiesić kota żeby się męczył. Do tego wszystkiego przecież nie trzeba było wirusa. Oczywiście, ale przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka (jest takie powiedzenie), choć człowieka w takich sytuacjach raczej trudno dostrzec.
Jakże łatwo znajdują się przyczyny pandemii i wszelkich konsekwencji jak choćby kwarantanny; mamy - służba zdrowia. Żeby tylko system czyli służba zdrowia, ale winni są lekarze w sklepach, dzieci pielęgniarek w przedszkolach i żłobkach, mężowie i żony w pracy; pracę tracą lub są wysyłani na urlopy.

Zofia Małas z Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych: przykrych sytuacji jest coraz więcej. - Są spowodowane stresem, zmęczeniem i strachem ludzi, ale strach nikogo nie usprawiedliwia, żeby tak się zachowywać, bo robi się błędne koło. Tym szykanowanym dziewczynom jest ogromnie przykro. Wykonują bardzo ciężką pracę, a część ludzi chciałaby chyba, żeby zamknęły się w szpitalach i nie wychodziły. [...] najbardziej cierpią kobiety. Ciężko przetrawić w sobie, że za taką pracę jest się piętnowanym. Historia zna wiele takich przypadków okrutnej hipokryzji, choćby okrutna "Baryłeczka" Guy de Maupassanta lub "Łagodna" Dostojewskigo.
Iwona: Mieszkam w hotelu pielęgniarskim prowadzonym przez Warszawską Okręgową Izbę Pielęgniarek i Położnych. Wczoraj do pokoju obok wprowadziła się pielęgniarka, która wcześniej wynajmowała mieszkanie na Pradze Północ. Właścicielka wypowiedziała jej umowę, bo jest pielęgniarką i cytuję: "pewnie prędzej czy później przyniesie tego syfa ze sobą". Na wyprowadzkę miała cztery dni, w tym wielkanocną niedzielę i poniedziałek. Trzeba było jej powiedzieć, że jak tak tańczysz, to zaraz na ciebie qu... nakicham. I nakichać. Strach za strach.
Sąsiedzi, którzy tolerują gwałty na rocznych dzieciach, rozbijanie głów oseskom, bicie żon, konkubin i matek ostentacyjnie odkażają klatkę po każdym przejściu pielęgniarki z oddziału zakaźnego, ci którzy zazwyczaj "nie wtrącają się bo to nie ich sprawa", owoż w tej sytuacji stali się aktywni, bo chodzi o ich życie.

Polska za zamkniętymi drzwiami.

Strach, przewrażliwienie są zrozumiałe. Strachu nikt nie ujmie, nie wygumkuje. Ale jest jeszcze ten drugi, bliźni. Nie ma jednak bliźniego, jest potencjalny nosiciel. Pijacy, damscy bokserzy, narkomani, pedofile domowi nie stanowią zagrożenia w klatce, a właściwie stanowią, bo są silniejsi; są tolerowani. Koronawirus jest jeszcze silniejszy, bo nawet policja go nie spacyfikuje.
Zagadka Sławka Zajdla została rozwiązana. W kościołach nie zobaczysz 10 przykazań, w klatkach nie uświadczysz. Przykazania nie są tak ważne jak koronawirus. Od przykazań się nie umiera, choć Dekalog nadal, każdego, uwiera.
Dotychczasowi hejterzy są aktywni nadal. Muszą. Odpędzają strach ale nie tylko. Mają okazję i cel, ofiary w dużej ilości - publiczności czekającą na temat i okazję - nie wykluczając.
Ale to nie wszystko. Są sprawiedliwi w Sodomie, pewnie zdecydowana większość. Mamy szansę wziąć odpowiedzialność za to co nas otacza. Nie trzeba wyborów państwowych, potrzebne są - teraz i zawsze - wybory prywatne, sąsiedzkie, rodzinne, sklepowe, klatkowe. Od tych ostatnich zależy najwięcej. Wybory państwowe lub partyjne są dodatkiem do rzeczywistości ważnym wyłącznie dla polityków.
Ludzie powoli przekonują się, jacy są ważni, dla ciebie i dla innych.

Wojciech Hawryszuk 20 kwietnia 2020