- Szczegóły
- Szczegóły
Okrutne morze nie znosi dyletantów, tchórzy i partaczy. Posyła na dno słabe statki i zmywa z pokładu ludzi, którzy nie trzymają się liny. Upadek części gospodarki morskiej związanej z przemysłem przetwórczym jest jednym z czynników wzrostu bezrobocia w Szczecinie i regionie. Konieczny jest nawet nie rozwój, bo nie ma już czego rozwijać, a pobudzenie tej właśnie gałęzi.
- Szczegóły
Wszystkie te pomysły idea, przemyślenia i uwagi mają dotyczyć naszego miasta, regionu – miejsca w którym żyjemy, gdzie dorastają nasze dzieci, dokąd będziemy zapraszać naszych przyjaciół i rodzinę, i gdzie wreszcie, po rozliczeniu ostatniego PIT-u dokończymy naszego żywota.
- Szczegóły
Okazuje się, że nie mamy w mieście balonu. Nie mówiąc o jeszcze bardziej majestatycznym sterowcu. Inni mają. Balonem - a jakże - płyną po niebie. Płyną, bo balon jest zaliczany do statków powietrznych. I to nie ma balonu w mieście, w którym wylądowali bracia Wright. [dokładnie jeden brat kiedy to zakładał filię zakładów lotniczych w Berlinie]. Być może jakieś przesądy lub zabobon, może mieszczański kołtun spowodował, że nie ma go i już.
- Szczegóły
Politycy odwołują się nie - do wiedzy ludzi. Odwołują się do niewiedzy. Do braku możliwości przeprowadzenia analizy takiej czy innej wypowiedzi. Bardzo na to liczą, na tym opierają wszelkie
Wiedza społeczna, wiedza obywatela na temat otaczającego nas świata, małej i dużej ojczyzny, ta wiedza, świadomość zdarzeń, chronologia, związki przyczynowo-skutkowe, te informacje w głowie wyborcy, dla człowieka utrzymującego się z polityki jest zabójcza. Wybierany widzi wyborcę jak małpę z brzytwą. Bo jest to brzytwa Okhama. I polityk wie co to jest ta brzytwa. Chociaż nie zawsze zna właściciela. Ludzie chcą zrozumieć, co się dzieje. O co chodzi. Czy wyłącznie o pieniądze? Dlaczego nienawidzą solidarności? Czy ciężar reform jest nie do zniesienia? Nie do zniesienia jest buta, arogancja. Zapomnieli o ludziach. Najgorsze w retoryce drugiej strony jest to, że to nic innego jak kontrrewolucja. Dążenie do paraliżu. W imię partykularnych interesów. Dowodem na to jest właśnie głupota działań prawicy. Głupota ostry synonim nieracjonalności. Gdyby lewa strona była czysta powinna zaskarżyć prawą za wiadome jej łotrostwa. Do sądu. Czemu tego nie robi – oczekuje wzajemności w chwili dojścia do władzy. Trybunał stanu jest zastępstwem Boga i historii, którym to instytucjom daje się pod osąd politykę i polityków. Ale tu chodzi o osąd zwykłych sądów, bo sprawy są kryminalne.
Ludzie nie chcą waszej władzy. Chcą chleba, czasem igrzysk. I poczucia godności. Zatrudnianie durniów na państwowych czy samorządowych stanowiskach jest obezwładniające. To jest właściwa korupcja społeczna. Za chodzenie na partyjnym pasku kupowany jest dożywotnio urząd. świadczona wzajemna pomoc gospodarcza. Ja twoją żonę, ty moją. Mój szwagier, twoja synowa. Prześledźmy drzewo genealogiczne dendryt kolesiostwa. Ów dendryt nie zabarwia się na jeden zdecydowany kolor. Cała tęcza rozpięta nad siecią albo tęczowa sieć. Przecież widzimy to na co dzień. Skutki tego nepotyzmu to m.in. 150 000 bezrobotnych. Złodziejstwo publiczne zajmuje wiele czasu. Tracicie go na wymyślanie koronkowych biznesów, uchwalanie ustaw „pod branżę”, wydawanie zarządzeń wykonawczych. Oprócz czasu zobaczcie drodzy ludzie władzy, ilu pośredników musicie po drodze opłacić. Tracicie czas i pieniądze.
Powiedzcie ile chcecie. Dostaniecie. Milion dolarów na głowę? Wystarczy? Tylko wtedy zajmijcie się pracą na rzecz kraju. Nawet gdybyśmy musieli wydać na was miliard dolarów byłaby to opłacalna inwestycja. Ale zastrzegamy. Możecie żyć z procentów, nie wolno wam i waszym dzieciom, wnukom i prawnukom tej sumy inwestować. Możecie tylko wydawać. Rurę wielbicie zamiast źródła! Na zakończenie „Urodzonych zabójców” campingowy samochód unosi w siną dal dwoje zabójców wraz z rodziną. Po ucieczce z więzienia i zabiciu 53 osób – w ciągu dwóch tygodni – są wolni. Uczciwi ludzie. Ona w ciąży. Ostatnia ofiara – dziennikarz telewizyjny.
Małysz to potrzeba identyfikacji. Zaspokojona potrzeba identyfikacji wynika ze wspólnej pracy grupy. Nie wiem kim jest Apoloniusz Tainer – katem czy dobrym wujkiem. Pod koniec roku i na progu nowego milienium potrzeba było czegoś pozytywnego. Zaczyna się rok. Myślimy o tym co przyniesie i po ludzku większość się nieco martwi. I mamy jaskółkę. Coś można zrobić. Komuś coś się udało. Nie kupił browaru, nie poprowadził rurociągu, nie robi interesu na giełdzie, ale odniósł sukces w inny sposób. I jest dla większości ludzi osobą, z którą chcieliby się identyfikować. Znać. Przyjaźnić się. Poznać.
Dlaczego biznes nie jest bohaterem? Dlaczego żyje wyłącznie na bankietach i kolorowych pisemkach? Wirtualnie. Można tych kolorowych bohaterów nawet wymyślić. I nikt się nie zorientuje, że w rzeczywistości takiej kariery nie ma. Jego sukces nie jest sukcesem pucybuta. Wyrósł na naszej glebie. Na tym co mamy.
Objawy stanu zapalnego. Kancelaria prezydencka uważa, że nie ma co podawać do wglądu dla społeczeństwa listy ułaskawionych. Owszem, prawo łaski to sprawa Prezydenta i jego sumienie, a nasze prawo wiedzieć dla kogo jest łaskawy. Spis ułaskawień to nie jest Raport „Primula”.
Na deptaku Bogusława nie ma toalet. Jest kosztowna mozaika - nie ma toalet. Spytajmy, kto tak głupio to zaprojektował. Kim jest ten dureń-architekt i dureń-inwestor? Dlaczego ten deptak ozdabiany jest wciąż wstrętnymi banerami? Dlaczego nie ma przejścia podziemnego pod trasą zamkową na przedłużeniu ulicy Farnej? Cały czas mamy do czynienia z klonowaniem głupoty. Normalnie rozwijając się, nie urosłaby do takich rozmiarów i nie byłaby jedna do drugiej taka podobna.