Dominikowo, Yannick Leider
Dominikowo, Yannick Leider
Dominikowo, Yannick Leider
Dominikowo, Yannick Leider
Dominikowo, Yannick Leider
Dominikowo, Yannick Leider
Dominikowo, Yannick Leider

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

Gdyby była trzecia bramka, byłoby optimum szczęścia.   

Nasz Kochany Komentator  TVP  To mogło się zdarzyć w każdym momencie.

Wygrał PIS. A co miał zrobić? Wygrał, bo mógł. Opozycja też wygrała a mogło być – jak dopiero teraz widać – jeszcze gorzej. 
Wydarzenie prawie jak brexit ale nasza sytuacja jest jak najbardziej realna, a brexit spowija jak na razie londyńska mgła. Sąd wezwał Borisa Johnsona żeby wyjaśnił kłamstwo dotyczące wydatków na UE w kwocie 350 mln funtów tygodniowo. 

Pojawiają się teksty o superdrużynie i geniuszu politycznym pana Kaczyńskiego. Nikt poważnie nie analizuje sytuacji, motywacji, niechęci, moralności, pazerności, bezwzględności tych, którzy wygrali, lenistwa, mentalności tych co przegrali.
Wygrał PiS więc porozmawiajmy o Platformie. Gdyby było odwrotnie też warto byłoby o Platformie porozmawiać.
Poniechanie spraw ważnych przez Koalicję Europejską były przyczyną porażki; porażka była konsekwencją wcześniejszej polityki PO i programu, którego nie mieli jako opozycja. 
Sukcesy indywidualne i dobre wyniki nie przekładają się na sukces. Ile głosów dostałby Grzegorz Schetyna? Czy Bartosz Arłukowicz przekonał pozostałych mieszkańców lubuskiego i zachodniopomorskiego do – choćby – pójścia do urn wyborczych? 
Myśl polityczna. Żadna. Ekonomia, społeczeństwo, polityka zagraniczna. Nic.
Wieś. Zapaść rynkowa ciągnąca się od pierwotnego zaniechania Balcerowicza. Trzeba walczyć postkolonializmem europejskim. Koniec z gospodarką surowcową, konieczna jest produkcja i usługi. Wieś została PSL-owi? Czy wieś jest na tyle nieistotnym obszarem, żeby zostawiać go partii PSL na wyłączność? Partii, która balansuje na granicy progu wyborczego? Przecież chłopi się śmieją z tych dętych tekstów o 120 letniej historii tej partii. Trzeba się uczyć od PIS-u; pan Kaczyński nie zostawił wsi PSL-owi, uznając to 120-letnie dziedzictwo.
Stan partyjnej codzienności.

Siła telewizji publicznej. Oglądalność spadła do ale to co jest przecież wystarczyło do zabetonowania umysłów. Nie oglądam, nie ufam politykom-dziennikarzom posługującym się parszywym językiem propagandy, nie mam uwag. Z telewizją jest jak z książką. Kiedy nie znasz, otwierasz na 23 stronie i szukasz czegoś ciekawego, szukasz języka porozumienia. Jeżeli znalazłeś – kupujesz.
„W skali dwóch lat odsetek Polaków nieufających pod tym względem publicznemu nadawcy wzrósł o 6 pkt proc., a tych ufających – zmalał o 3 pkt proc. Natomiast w 2012 roku respondentów krytycznie 
oceniających TVP było zaledwie 12 proc., a tych mających pozytywne zdanie – 50 proc.”
Słabość mediów to brak konkurencyjnych idei a tym samym obiektywizmu i dystansu. To zarzucam również TVN-owi. To i funeralny charakter doniesień. Na początek programu informacyjnego kilku nieboszczyków, którzy znakomicie ożywiają przekaz. PIS ma kilka „swoich” telewizji, kilka gazet; opozycja nie ma swojej gazety, swojego „partyjnego” medium. Ostatnio pojawił się niezwykły wywiad z Marcinem Królem. Odnaleziono Pawła Poncyliusza. Ale pana Karola Modzelewskiego już na „żywo” nie posłuchamy. To jeden z nielicznych twórców, pionierów, grunderów polskich przemian, który się nie połasił na państwowe synekury. I nigdy z jego ust nie słyszałem połajanek politycznych.
Młodzież. Co mamy im do powiedzenia, ile państwowej „kasy” będzie dla nich? Ambitni dadzą sobie radę. Ale ci, którym rodzina nie mogła pomóc, nauczyciele byli bez wyobraźni, a szkoła, środowisko zdolni byli na co dzień do wyśmiewania „inności” talentu, który tej presji nie wytrzymał. Skąd się biorą narkotyki i dopalacze w codziennej diecie nastolatków? Czy mamy dla nich tylko bat czy wyciągniemy rękę?
Marylin Manson, gość którego płyty słuchał jeden z pierwszych tzw. zabójców szkolnych w USA, poproszony o komentarz, o to co on ma do powiedzenia w tej sytuacji, odpowiedział, że chętnie posłuchałby co ma do powiedzenia ten zabójca. Amerykanie przeważnie zabijają tych zabójców bez specjalnych ceregieli, nie pytając się ich o zdanie. 
Węgiel, równowaga biologiczna, retencja, energia odnawialna. Panuje w umysłach polityków prostackie kupowanie obywateli ze Śląska. Byle wsadzić ich pod ziemię, żeby nie wystawali, nie bruździli. 
Woda zalewa co roku te same domy, a my nie mamy ustawy zabraniającej budowania na terenach zalewowych lub nakazujących budowanie stosownych polderów suchych gwarantujących bezpieczeństwo mieszkańcom i zasiewom. 
W Teksasie na początku XX wieku były 2 niewielkie zbiorniki, niewielkie rzeki. Pod koniec wieku było tam 500 000 zbiorników wodnych, różnej ma się rozumieć wielkości, co było skutkiem działania specjalnej ustawy, wspierającej działania biznesowe i indywidualne w tym obszarze. Obszar większy dwa razy od Polski zagospodarowali Amerykanie w przeciągu stu lat zaledwie.
W tym roku za kilogram pietruszki trzeba zapłacić 20 złotych, wg straganiarki z tego powodu, że się warzyw nie kopcuje (robiono to skutecznie przez setki lat) a przetrzymuje w chłodniach. Pietruszka nowocześnie przechowywana nie wytrzymała tygodnia w spiżarni. Drugim powodem dla którego kilogram pietruszki kosztuje tyle co kilogram ryby atlanckiej, był susza. Tu kłania się nisko czapką do ziemi, a jakże melioracja i retencja. 
Czy warto rozmawiać o tym z rolnikami i innymi mieszkańcami wsi, czy jest o czym?
Zadufki postsolidarnościowe odrzucili myślenie jako podstawę działania i to odcisnęło się na naszej historii. Na szczęście zostawili gospodarkę w spokoju, godząc się na zmiany prorynkowe. Zostawili, bo inaczej kto pracowałby na ich synekury. 
Brakuje nam myślenia, racjonalności działań; PIS nie zaopatruje spiżarni, „ono i ona”, w partyjnej służbie, są tylko spryciarzami wynoszącymi po kryjomu konfitury i wstawiającym puste słoiki, żeby zgadzała się liczba dekielków. Brak racjonalnych działań wynika z organicznej, zapiekłej nieumiejętności współpracy i braku konsekwencji. Po to jest lobbing, żeby pokazać przeciwnikowi korzyści płynące dla wszystkich z takiego lub innego przedsięwzięcia.


Jakoś trzeba wyjaśnić elektoratowi, co się stało; Pani Kasia Lubnauer: „Byliśmy jak drużyna, która gra pod górkę i pod słońce na stoku góry” To je ono! „Kiedy się przerżnie, dobre poezje;to ci herezje”. Trzeba było wejść wyżej pani Kasiu i zaatakować ze słońcem, jak Jagiełło; to nic że to Litwin, warto się uczyć nawet od Litwinów. 
Biedni ci gracze. Jeżeli nawet nie dla idei to trzeba było ostrzej grać o „kasę”.
Z ostatniego miejsca też można było wygrać.

Warto się zastanowić, od kiedy istnieje PiS; może Platforma nie zauważyła przez te wszystkie lata, że istnieje taka partia?

Wojciech Hawryszuk 27 maja – 1 czerwca 2019