1. W szkole uczą się NASZE dzieci.
2. Nasze dzieci są uczone przez ludzi, których my zatrudniamy. Nauczyciele i dyrektorzy otrzymują pensje od nas. Płacimy za to.
3. To, że im płacimy, nie oznacza załatwienia problemu nauki w szkole. Dzieci i młodzież, to nie buty oddane do szewca. Wiedza i wychowanie nie są rozdawane na dyskietkach, a proces kształcenia i kształtowania nie polega na wgraniu plików na twardy dysk.
4. Wszyscy doskonale o tym wiedzą, ale już nawiązują znajomości, aby na osiemnaste urodziny dać dziecięciu prezent w postaci etatu - u znajomego.
5. Szkoły wyglądają coraz lepiej i coraz więcej pieniędzy jest przeznaczanych na budowę sal gimnastycznych, basenów itp. I powinniśmy o to dbać wszyscy. Bo to jest NASZE, zbudowane za NASZE. Jeżeli brzmi to egoistycznie, niech brzmi. I dbać o to NASZE powinniśmy tak, jak o NASZ samochód lub NASZE poglądy. Czasem dbając o nasz samochód musimy zapomnieć o naszych poglądach.
6. Było o malowaniu szkoły, bo jest to czynność najprostsza. Powinniśmy robić dla szkoły rzeczy najprostsze. Dawać to, co możemy dawać. Pomagać jak tylko możemy. Bo w ten sposób tak naprawdę pomagamy sobie.
7. Robienie rzeczy najprostszych, to szansa wielce demokratyczna. Te 10 czy 20 godzin pracy jest równie ważne, jak 5000 złotych przekazane przez Sponsora. Demagogicznie byłoby napisać, że te godziny są ważniejsze. Ale to oznaczałoby brak szacunku dla pieniędzy, dla człowieka, dla firmy, która daje pieniądze na np. odnowienie wspomnianych klozetek.
8. Szkoła to małe społeczeństwo. Obyczaje szkolne to wynik działania rodziców, dyrektorów, nauczycieli i uczniów. Także otoczenie. To inicjatywy, pomysły, rytuały, symbole, piosenki, kroniki, zaufanie, wspólne zdjęcia i wycieczki. Obyczaje to codzienność szkoły, a od czasu do czasu - święto.
9. Niewielka Orkiestra to właśnie szkolna codzienność. A nie tylko medialna zadyma. Niewielka jest przeciwieństwem, nawet zaprzeczeniem Wielkiej Orkiestry. Zamiast tabletki raz w roku zalecamy codzienną higienę życia. Oddychanie zdrową atmosferą i jedzenie warzyw.
10. Tylko codzienność utrzyma w ryzach i dzieci i nauczycieli. I o to trzeba walczyć. Na czym polega wychowywanie dzieci - na tym, że ma się dla nich czas. Po co ma się ten czas – żeby mieć czas na rozmowę, żeby mówić co dobre, a co złe i dlaczego.
11. I choćby przyszło stu dziennikarzy, a każdy napisał po tysiąc razy, i każdy nie wiem jak się natężał, to nie wystarczy, taki to ciężar. Lekkie, dziennikarskie pióro, swada, dowcip, błyskotliwość nic nie załatwią.
12. Niech każdy robi swoje. Dziennikarz wywołuje wilka ze szkolnego lasu, przypomina o jego istnieniu. Rodzice i nauczyciele niech znajdą dla siebie czas.
13. Czy to tak trudno zrozumieć, że jesteśmy na dorobku? że powinniśmy szanować każdy grosz. że do uszanowanego grosza łatwiej dodawać ten następny. I jeszcze jeden. że powinniśmy szanować także wdowi grosz. Nie marnujmy tego co mamy. Nieustanne pretensje do miasta czy rządu, oczekiwanie na złotą rybkę, codzienne chciejstwo to nie metoda na rozwiązanie problemów oświaty.
14. Oświata, oświecanie, kształcenie ma miejsce podczas lekcji. Liczy się 45 minut. Ale i przerwy są ważne. Wygłosić pełną pretensji opinię o szkołach, o oświacie rzecz niezwykle łatwa. Kiedy podeprzeć tę opinię, okadzić wizją narodowej klęski, media chętnie nagłośnią. żaden opiniodawca nie powie o szarej codzienności, o wysiłku, o pracy, bo niepopularne i go nie nagłośnią.
14. Dobrzy nauczyciele, nie powinni stawać się pośmiewiskiem starszych i wyżartych koleżanek i kolegów.
15. Dobre spełnianie obowiązków szkolnych nie musi być siłaczką czy judymowym poświęceniem. Dajmy dobrym szansę na normalne życie, na udane rodziny. Niech się rozwijają. Dla nich powinny być prawdziwe pieniądze, a nie zaś nieustający socjal. Nauczycielki i nauczyciele powinny pracować za własne pieniądze, a nie być przy mężu, czy przy żonie. To zupełnie inny komfort psychiczny. A nawet większy dystans do sytuacji materialnej rodziców.
16. Starsi i wyżarci, wiele lat w zawodzie, mają rodziny, nic innego nie potrafią robić, zwolnić – niemiłosierne, niechrześcijańskie. Spytajmy, tylko czy to co robią, robią dobrze? Czy to potrafią? Czy aby nie oszukują na wadze? Nie wlewają wody do paliwa? Nie sprzedają przeterminowanych wyrobów. Wyżarte, dobrze umocowane, nie do ruszenia, z układami w gminie i w kuratorium, bez litości i mrugnięcia okiem duszą codziennie NASZE dzieci; ile talentów zostało uduszonych przez nieumiejętność, bezmyślność, mściwość i złą wolę?
17. Grono nauczycielskie wisi nad nami jak miecz Damoklesa. Ale nigdy swoim dzieciom nie mówię i nigdy nie powiem: nie słuchaj jej, bo jest głupia. Nawet jeśli widzę jawną czy subiektywną niesprawiedliwość, częsty temat rozmów z dziećmi. I nikt tak nie powinien powiedzieć o nauczycielach. Jesteśmy partnerami. żądajmy wyjaśnień, prośmy o nie nauczyciela.
18. Informacja o nauczycielach, którzy się odgrywają na uczniach, za interwencje rodziców, powinny trafiać do kroniki kryminalnej. Do tej samej, w której lądują informacje o ich wychowankach.
19. łatwo wyśmiewać rady szkolne, trójki klasowe, wywiadówki. Ja się nie śmieję. Jestem raczej przekonany o nieskuteczności działania tych gremiów, jako środka tworzącego atmosferę wspólnej odpowiedzialności za szkołę, za nauczanie i wychowanie.
20. Przy reformie oświaty, zapomniano o konieczności wspólnego myślenia i działania. O wszystkich ludziach biorących udział w tym procesie. A ja nie wiem, o co w niej chodzi. Wiem natomiast, że nauczyciele dobrze poczuli pismo nosem i wiedzą, że wreszcie i oni będą oceniani. A ocena ich pracy i umiejętności, będzie miała wpływ na ich uposażenie.
21. Musimy zreformować swoje podejście do szkoły. Sygnał pobudki dla jednych, a capstrzyku dla drugich muszą zagrać miasto, kuratorium i rodzice. Musi to być zagrane razem i głośno.
22. Wiele niezrozumienia, wzajemnej niechęci jest pomiędzy rodzicami i nauczycielami. Wiele nieszczerości i myślenia negatywnego.
23. Pod koniec roku szkolnego, zwołamy Konferencję Szczerości. Tam skonfrontujemy, podczas dyskusji, opinie rodziców i nauczyciel na temat obowiązków względem dziecka, jak je wychowywać. Wykluczamy wycieczki osobiste. Każdy rodzic i nauczyciel ma prawo do przedstawienia, wcześniej, na piśmie, swoich uwag - a nawet pretensji, na piśmie. Zacząć możemy już. Czekamy w redakcji na Wasze opinie. Jedna kartka wystarczy.
24. Nie wiem tylko gdzie się ostatecznie spotkamy na WDSie czy w świetlicy.
25. Wydamy, opublikujemy szkolne Silva rerum 2001 ze wszystkimi uwagami. Jeden warunek - nie ma listów, opracowań incognito. Autorzy najciekawszych pomysłów i rozwiązań zostaną poproszeni do zaprezentowania swoich opracowań publicznie. Każda szkoła będzie mogła skorzystać z doświadczeń innych.
26. Codziennie ciułamy grosz do grosza, codziennym mozołem, zbieramy pieniądze na respiratory, sztuczne nerki, karetki, które zakupią za 10 czy 15 lat dla nas nasze dzieci. Codziennie gra jednak Niewielka Orkiestra. Przygotujmy się na to, że telewizja nie pokaże naszych codziennych groszowych zbiórek.
Autor nie jest ministrem, radnym ani posłem. Nie rozdziela grantów i funduszy na budowę basenu. Widzi z boku, jak na boisku szkolnym potykają się ludzie, zajęci rozmową na ważne tematy. Widzi, że potykają się o brak wzajemnego zrozumienia i wspólnego działania. Mówią ci ludzie na szkolnym boisku o rzeczach ważnych, równie potoczyście co niezrozumiale. Z kamieni, o które ludzie się potykają można zrobić mur, można kamieniem rzucić albo można go łupać; można z kamieni zrobić drogę. To kwestia intencji i aktualnych, osobistych potrzeb.
Opublikowano w Gazecie Wyborczej, Co by tu jeszcze... 2001