Od Zbyszka Kreczko, Replika
Baco!
Taka oto replika
do nie napoczętego wierszyka.
W dylemat ubrawszy schizmę wszechnacji
Nijak nie możemy doczekać sanacji.
Hybryda, zapomniawszy cnót rodziciela,
z każdej witryny niczym hydra wyziera.
w dzikim kole mediów wirują erzace,
Epigoni tradycji zniesmaczają Bacę.
Na deptaku rampy lansuje się szmira
Reflektorem mierzy w co większego świra.
Idolom durność, durszlak dziś przystoi,
Kultura won ze sceny, sztuka won z pokoi.
A młodzieńca pamięć obrazy przytacza,
zgoła inne od tych co los poprzeinaczał.
Dusza krzyczy rety, rozum tka przyczyny,
Nie tak spodziewalim narodzin dzieciny.
życie płynie mimo, nowe dziś herosy,
Nic nikomu po tym, że zsiwiały włosy.
Nowe prawdy walą w fundamenty mola,
Piasek litościwy nasze żale schowa.
życząc pełnego przeżywania tajemnic
Bożego Narodzenia
także
niepogodzony
z oczywistą oczywistością
Zbyszek Kreczko z rodziną.