Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
Botanischer Garten Christiansberg 2018
Wojciech Hawryszuk 2018
*  Zaspakajanie potrzeb w mieście koŁobrzeg  * Sanatorium "Perła Bałtyku" * Komercjusze i kuracjusze * 

14 września

Gdy już dokonamy bilansu rzeczy zabranych i niezabranych, ruszamy w miasto żeby uzupełnić stan posiadania i ustalić sprawność turystyczną na poziomie 100 %. Po zatoczeniu kola - kładka - rynek - ul. Budowalana - kładka, stałem się posiadaczem paska z wołowej skóry, uniwersalnej ładowarki do wszystkich baterii komórkowych świata oraz surówek. Kołobrzeg zaskoczył mnie zasobnością, zdolnością informacyjną i uprzejmością. I nabyłem w stałym miejscu, przy rynku - tabakę miodową. Ładowarka z powodzeniem służy również do ładowania baterii aparatów fotograficznych.

Pobyt emocjonalnie nieskomplikowany. Jak na razie nie pojawiły się żadne przypadki erotyczne, choć Wicio twierdził, że propozycji będzie mnóstwo. Jak w Ciechocinku. Może nie dość precyzyjnie odczytuję sygnały od płci obojga. Kilka narodowości ale żadnych atrakcyjnych strojów, wieczornych śpiewów, przypraw i zapachów. Szkoda, że nie ma większych awantur politycznych choć sposobność się pojawiła. Na najwyższe piętro obiektu dotarła Becia-Broszka czyli BB. Konstytucjonaliści pracowicie protestowali na parterze. Samochody blokowały ulice. Naród przepływał obojętnie w te i we wte, po nowej, kołobrzeskiej promenadzie.

Występują dwa rodzaje gości, pacjentów: komercjusze i kuracjusze. Komercjusze, jak mówi sama ich nazwa, spożywają podziwiane przez wszystkich potrawy, jak choćby dzisiaj poranne rumiane rogaliki. Komercjusze pożywiają się potrawami pobieranymi ze stołu szwedzkiego (Smorgasbordet - wg pisowni uproszczonej). Kuracjusze nie mają źle ale racje są wydzielone. Nie jest to sytuacja przyjemna, dla jednych. Nie wiem jak dla drugich. W pobliżu znajdują się sklepy z wędzoną rybą - smaczną; sytuacja kaloryczna jest zatem opanowana. Najbardziej przykre w tej dziwacznej sytuacji jest określenie funkcjonujące w budynku; komercjusze nazywani są również "pełnopłatnymi". To uproszczenie jest lekko obraźliwe dla ludzi skierowanych do sanatorium przez publiczną służbę zdrowia. Przecież z publicznych pieniędzy pobyt kuracjuszy jest opłacony w 100 %.  Kuracjusze to goście pozbawieni dostępu do stołu szwedzkiego. Ale tak się utarło i tak pozostało. Komercjusze czyli pełnopłatni zapewne nie zdają sobie sprawy ze swojej, uprzywilejowanej choć pełnopłatnej pozycji.