Festiwal Słowian i Wikingów 2 sierpnia 2019
Festiwal Słowian i Wikingów 2 sierpnia 2019
Festiwal Słowian i Wikingów 2 sierpnia 2019
Festiwal Słowian i Wikingów 2 sierpnia 2019
Festiwal Słowian i Wikingów 2 sierpnia 2019
Festiwal Słowian i Wikingów 2 sierpnia 2019

Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

To rząd bez mandatu, a od dziś bez większości.
O rządzie Borysa Johnsona, 4 września 2019

Obywatel – Dlaczego politycy traktują nas jak głupców?
Polityk – Przecież na nas głosowaliście.
Serial Poirot

Niestety, nie ma takiej organizacji antydopingowej, która wykluczyłaby polityków z udziału w kolejnych startach – zawodach, memoriałach, igrzyskach, mistrzostwach.
Nie ma kar finansowych i kar dla trenerów, lekarzy, prezesów. Trolling, hejt, stalking to doping polityczny w czystej postaci.

Działanie pożyteczne od dawna jest śmieszne dla wszystkich polityków, lepszy trolling i bannery za partyjne lub państwowe – najlepiej – pieniądze.

Doping przyśpiesza osiąganie dobrych wyników. „Koksowanie” to wielki przemysł. Pieniądze można zarabiać na wszystkim, również na „koksie” politycznym.

Posłowie PIS bagatelizują obraźliwe wpisy. Obraźliwe wpisy przeniesiono na grunt polityki z imienin u cioci. Na imieninach dopuszczalne są różne „grube” teksty i nieprzyzwoite złośliwości. To wszystko gdzieś tam siedzi w naszych łbach, ale to z nich z trudem wyrzucamy. Na co dzień trzeba się hamować. Nie wypada.

Doping polityczny niszczy głowy jak narkotyk. Co chwila policja znajduje ofiary psychotropów. Co chwila ofiary politycznego dopingu wielokrotnie pokazują na ekranach milionów telewizorów i komputerów.

Pan Horała bagatelizuje całą sytuację, oświadczając, że Emi była, jest niespełna rozumu i w tym stanie, no wiecie. Panie Horała, jeżeli okaże się że Ferma trolli w ministerstwie istniała i Kasta też istniała, ba – istnieje, i ćwiczono regularnie różne osoby, to te osoby grilujące – sędziowie jak się okazuje – powołane m.in do dyscyplinowania wszystkich polskich sędziów też są „walnięte” i niespełna; uprawiały ten proceder i wspierały małą Emi?

Tylko ktoś walnięty albo naćpany, upojony do obłędu władzą, perspektywą, mściwością może tak postępować; to schizofrenia – tu wydaje wyroki w imieniu Rzeczypospolitej, a w przerwach szczuje, donosi również dla dobra ojczyzny. Macie panowie sędziowie takie poglądy, to sobie miejcie. Chociaż takich mieć sędzia nie powinien. Ale dlaczego kryjecie się za drobną figurą Emi? Dlaczego w kapturach, dlaczego incognito, robicie to dla dobra ojczyzny?

Czy widok kilku ofiar politycznego dopingu w parku strzykawek i ćpania ochłodzi umysły?
Prokuratura w Katowicach nie może podobno złamać zabezpieczeń danych z działalności Emi. Czy można wykluczyć sytuację, że już dawno złamała, a to co tam znalazła zaszokowało prokuratorów?
Emi nie była opłacana ze środków ministerstwa, wg pełnomocniczki. Ależ była – bo pracowali na nią pracownicy ministerstwa; dostarczali dane, uzgadniali ataki. Przynajmniej dwóch, którzy podobno już nie pracują.

Złość z kości i kość ze złości. 
„Niektórzy z sędziów, których nazwiska pojawiają się w sprawie zorganizowanego hejtu na sędziów krytycznych wobec zmian wprowadzanych przez rząd PiS w wymiarze sprawiedliwości, we wrześniu 2018 r. zostali powołani do Zespołu do spraw czynności Ministra Sprawiedliwości podejmowanych w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych.”
Wybrańcy pomazańcy są autentycznymi reprezentantami części społeczeństwa. Wybrańcy pomazańcy nie oszukują swoich wyborców. O tym zdaje się zapominać opozycja usiłując opowiadać o niestosowności zachowań.

Przyzwolenie brzmi zbyt łagodnie, „europejska szmata” i "Emi_gate" to raczej strategia partii; m.in. strategia komunikacyjna. Posłowie PIS lekceważąc i chroniąc dowody z „parku strzykawek”, razem z Emi bluzgają sędziom, prokuratorom, sądom.

A pan Zbyszek zwyczajnie nic; o tym wszystkim co się kotłowało w sieci przeciwko sędziom nie miał zielonego pojęcia. 
Proszę się nie martwić panie Zbyszku, będzie bukiet i „jedynka”. W związku z dwoma dymisjami pan Mateusz uznaje sprawę za zakończoną. 
A co z tym przyzwoleniem? To w końcu przyzwolenie czy tylko strategia pańskiego rządu?

Zaraza, tak przeważnie się określa LGBT. Lesbijki, pederastów, biseksualnych i transwestytów. Córki, synów, wnuków, siostrzeńców, wujów, ciotki, teściów, siostry i braci, a może ojca i matkę. 
To są obywatele Polski. 
Sąsiedzi, koledzy i rodzina. 
Dziennikarze, prawnicy, księża, zakonnice, Muzułmanie, Żydzi, Jehowi, Buddyści, politycy, rolnicy i nauczyciele. 
To jest wg biskupów ta zaraza. Co chcecie z nimi zrobić, bracia biskupi? To są konkretni ludzie, żywi ludzie, a nie abstrakcyjne LGBT.

Ta zaraza piecze chleb, gasi pożary, robi zastrzyki, łapie bandytów, daje na tacę, opiekuje się rodzicami i sąsiadami.
LGBT to kolejna abstrakcyjna chochla do kolejnego namaszczonego, podpartego pastorałem mieszania w ludzkich głowach i sumieniach. Czy podjęliście decyzję jak tę zarazę usunąć? Jaką to myśl chwacką chcecie podsunąć narodowi?
Dajcie świadectwo, powiedzcie otwarcie co [was] tak serdecznie boli.

Wojciech Hawryszuk 22-25 sierpnia 2019