[...] To mnie właśnie interesuje, tym chcę się zajmować. W tym widzą szansę dla miasta; edukacja, nowe technologie, wykorzystanie renty wodnej oraz rybny przemysł przetwórczy. I zwykła gospodarność. Mądrzy i skuteczni menadżerowie wielkich firm mówią: chcesz zmieniać firmę, pomyśl o morale pracowników. Chcesz zmieniać miasto, spowoduj aby każdy mógł się poczuć jego gospodarzem.
Postanowiłem kandydować do Rady Miasta Szczecin. Chcę zostać szczecińskim radnym. Znam problemy Szczecina i nie zmarnowałem tych czterech lat mijającej kadencji.
Co myślę o Szczecinie?
W naszej aktualnej sytuacji, mam tu na myśli mieszkańców, sposób zarządzania miastem, planowanie jego przyszłości, budowanie społeczeństwa obywatelskiego, a także wystarczy rzetelnie spełniać swoje obowiązki i pozytywnie myśleć o przyszłości. Nie odkładać spraw na wczoraj, porządnie traktować petentów i nie doprowadzać do spraw sądowych, koncentrować środki inwestycyjne, myśleć po gospodarsku czyli np. nie budować jednego kosztem drugiego, oszczędzać pieniądze co oznacza autentyczną dbałość o rzeczy drobne, słuchać innych, a szczególnie tych, którzy myślą inaczej, dbać o pracowników i nie stawiać ich w sytuacji, „nie ustawiać” na pozycji „przeciwnika” mieszkańca miasta Szczecin. To z pewnością wystarczy żeby mieszkańcy dobrze mówili o swoim mieście. Mądrzy i skuteczni menadżerowie wielkich firm mówią: chcesz zmieniać firmę, pomyśl o morale pracowników. Chcesz zmieniać miasto, spowoduj aby każdy mógł się poczuć jego gospodarzem.
Ludzie, którzy będą ubiegali się ponownie o miejsce w Radzie Miasta Szczecin, mają kilka możliwości; mogą powiedzieć, że zaczynają od początku i przepraszają, że czegoś nie zrobili, kontynuować rozpoczęte prace, odwołać się do programu swej nowej partii lub komitetu wyborczego. Program partii lub komitetu jest programem ogólnym i potwierdza hasło wyborcze. Program indywidualny radnego oznacza zajmowanie się sprawami o różnym zakresie oddziaływania. Kilka z nich, które rozpocząłem w tej kadencji, opiszę poniżej.
Edukacja, oświata, wychowanie.
Na początek pomyślmy o uczniu i jego przyszłości. Również o nauczycielach i ich przyszłości. O kadrze dyrektorskiej. Szkoły i placówki oświatowe mają wiele możliwości żeby o przyszłość ucznia odpowiednio zadbać. Ale wiele zależy od polityki oświatowej miasta. Pamiętamy kontrowersyjne plany zamykania szkół, które zrobiły wiele złego i nie przyniosły żadnych efektów ekonomicznych. Nic to nie dało, bo nikt nie myślał o uczniach, a myślał wyłącznie o budżecie miasta. Podstawowy problem Skarbnika Miasta to zbyt duże wydatki na oświatę. To nie jest sprawa Skarbnika – wielkość wydatków. On powinien powiedzieć, gdzie pieniądze oświatowe są wydawane nieefektywnie. I nie tylko oświatowe. Tak jak pomagamy uczniom niezwykle uzdolnionym, z równą troską, z czystego pragmatyzmu powinniśmy pomyśleć o uczniu trudnym wychowawczo. Policzmy koszty zostawiania na drugi rok, koszty opieki społecznej, wybite szyby, stracone lekcje z powodu tych właśnie „trudnych” młodych, obywateli. Kolejny problem to dialog rodziców ze szkołami; dlaczego nikt nie pyta, czego chcieliby rodzice? Dlaczego rodzice nie mówią, czego chcieliby dla swoich dzieci? Dlaczego nie ma miejsca gdzie rodzice mogliby przedstawić swoje uwagi? Szkoły powinny pełnić funkcję lokalnego ośrodka kultury, opieki, wsparcia dzieci pochodzących z ubogich rodzin.
Miasto, a nowe technologie
Możliwości przemysłu stoczniowego się wyczerpują. Co nie znaczy, że nie powinniśmy pomagać stoczniom. Nie powinniśmy wywierać również kierować presji społecznej pod adresem tej gałęzi przemysłu.
Nowa technologia to infrastruktura, kadra, promocja, określenie rynku zbytu, zaplecze naukowe i pomysł, patent, wynalazek. I pieniądze. Zacznijmy od promocji samej idei. Dobrym sposobem są konferencje naukowe, targi i wystawy. Należy pokazać dorobek szczecińskich naukowców. Bo nic o nim nie wiemy. Ma miejsce wyłącznie promocja towarzyska takich czy innych pomysłów. Ktoś kto wie o wynalazku, denerwuje się, że nikt nie chce się nim zająć. A to przecież wymaga wymiany informacji pomiędzy naukowcami i biznesem. Trzeba zrobić to czego do tej pory środowisko naukowo-badawcze nie zrobiło – rozpocząć promocję. Infrastruktura. Nowe technologie związane z informatyką powinny się oprzeć na sieci światłowodów. Możemy stworzyć taką sieć zwaną szkieletową. Mamy szansę, ponieważ budujemy sieć kanalizacyjną i wodociągową w ramach wielkiego projekty ISPA. Koszt położenia światłowodów, kiedy korzysta się z gotowych wykopów spada o 40 %. Sieć światłowodowa może być wykorzystana przez wielu operatorów komercyjnych, a przede wszystkim przez informatykę realizującą zadania samorządowe i komunalne. Kadra to szkoły i uczelnie. To specjalny program „nietracenia” talentów. To program zatrzymywania w uczelniach szczecińskich najzdolniejszych uczniów. Część potencjału Międzynarodowych Targów Szczecińskich powinna być skierowana w stronę patentów, wynalazków, szkół wyższych - słowem myśli technicznej, biotechnologii, przetwórstwa żywności. Takich specjalistów przecież mamy w Szczecinie.
Społeczeństwo obywatelskie
Wszystkie największe awantury w IV Kadencji Rady Miasta Szczecin (2002 – 2006) brały się z prostego faktu, że w procesie podejmowania decyzji dotyczących bezpośrednio mieszkańców, pomijano zdanie mieszkańców, Prezydent zgłaszał uchwały w ostatniej chwili, nigdy też nie wziął udział w dyskusji na żadnej z komisji problemowych RM. To niebywałe, niezrozumiałe ale tak właśnie było. Hala sportowa na Szafera. Inwestycja, która została rozpoczęta zleceniem projektu w 2001 roku. Wyrzucanie ludzi z garaży rozpoczęto w 2004. Stracono 3 lata nie rozmawiając z właścicielami garaży, które stoją na terenie przeznaczonym pod budowę przyszłej Hali sportowej. Kiedy zaczęły się protesty nikt nie wiedział ile jest tych garaży; najpierw było 2200, a okazało się że w rzeczywistości tylko 1500. Nie wszyscy dzierżawcy tych garaży (właściwie terenu) mieszkają na os. Zawadzkiego, nie wszyscy też mają samochody. Stopniowe przenoszenie garaży, zwalnianie terenu, dogadanie się z „garażowiczami” nie spowodowałoby takich napięć społecznych w tej dzielnicy miasta. To samo dotyczy likwidacji szkół. Oczywiście jest jakaś nadrzędność polityki miasta nad interesami indywidualnymi, ale nie może być takiej arogancji, która nie ma nic wspólnego ze zdecydowaniem i konsekwencją. Jeżeli tak właśnie postępują i myślą urzędnicy, to podobnie są „usposobieni” wobec petentów ich przełożeni. To, że Prezydent został demokratycznie wybrany i ma pełne uprawnienia do podejmowania decyzji nie oznacza, że nikogo nie powinien się pytać o zdanie.Taki dialog na własną rękę podjąłem organizując Ankietę Zimową 2003, która objęła większą część miasta. W tej ankiecie, której wyniki przedstawiłem na sesji, rady osiedli opisały większość drobnych acz uciążliwych usterek, niedoróbek, zaniedbanych inwestycji, ciemnych ulic, zwisających gałęzi, krzywych chodników. Taki monitoring miasta, wspólnie z jego mieszkańcami chciałbym prowadzić w tej przyszłej kadencji. Część z tych postulatów została zauważona przez magistrat, część trzeba będzie przypomnieć „nowej” administracji. Ważnym kooperantem w procesie „brania spraw we własne ręce” są organizacje pozarządowe, które mocniej powinny współpracować ze szkołami i radami osiedli..
Zielona Wenecja Północy
Miasto nie wykorzystuje swego położenia. Woda stanowi 24 % powierzchni Szczecina. Nabrzeża zajęte są przez przemysł. Pierwszą poważną dyskusję na ten temat, mimo że kilka lat wcześniej zostało opracowane studium zagospodarowania brzegów Odry Water Front, zainicjowała grupa Grzegorza Ferbera. Ale trzeba się zająć nie tylko łasztownią i Dworcem. Do najciekawszych i w przyszłości najdroższych terenów inwestycyjnych należą brzegi Odry na całej długości ( granicach miasta a nawet poza granicami, ta współpraca działa na nasza korzyść). I wreszcie trzeba wreszcie „wyciągnąć” Szczecinian na wodę.
Ryby, przemysł przetwórczy.
Szczecin swoją potęgę zbudował na rybach właśnie. Co mamy, jakie atuty, co może przekonać inwestorów? Kadrę, bliskość Berlina, port, jeziora, stawy, morze, rzekę, zalew. To ważna branża, która może dać dużo miejsc pracy. I może nadać charakter miastu, co też jest ważne. „Mocno” w polską branżę rybną weszli Norwegowie. Ale są również inne kraje, które dysponują nadwyżką eksportową ryb, leżą niezbyt daleko, mam na myśli m.in Hiszpanię. Po szczegóły odsyłam do „Zachodniopomorskiego Programu Rozwoju Rynku Rybnego” w Poczekalni.
Zwykły porządek
Szczecin trzeba widzieć jako całość, a inwestorzy obserwujący nas z daleka powinni dostrzegać naszą gospodarność, dbałość o ludzi i o rzeczy. Jeżeli chcemy żeby inni nas szanowali, zacznijmy szanować się sami. O mieście powinniśmy mówić i myśleć dobrze. żaden poznaniak czy wrocławianin nie mówi tak źle o swoim mieście jak my, szczecinianie. O politykach można różnie, od tego są, odpowiadają za nasze miasto. I rządzący i opozycja.
To mnie właśnie interesuje, tym chcę się zajmować. W tym widzą szansę dla miasta; edukacja, nowe technologie, wykorzystanie renty wodnej oraz rybny przemysł przetwórczy. I zwykła gospodarność.
Żeby o to wszystko zadbać chcę wejść do Rady Miasta Szczecin V kadencji i proszę o twoje poparcie.