Nie jestem Prezydentem, a więc nie jest to nawet propozycja, którą kieruję pod adresem "Pleciugi", Pałacu Młodzieży i przyszłych muzeów. To jest - tak proszę to traktować, spojrzenie na rozwiązanie kilku problemów szczecińskiej kultury. I nie tylko.
Nie jestem Prezydentem, a więc nie jest to nawet propozycja, którą kieruję pod adresem "Pleciugi", Pałacu Młodzieży i przyszłych muzeów. To jest - tak proszę to traktować, spojrzenie na rozwiązanie kilku problemów szczecińskiej kultury. I nie tylko.
Nie jestem specjanie chętny do mówienia, wypowiadania się na temat szczecińskiej kultury. Krępuje mnie doradzanie. Albo dawanie dobrych rad. Bacząc na przykład moich kolegów, rówieśników i starszych ode mnie, którzy zdominowali i utłukli Famę w świnoujściu, nie chcę wchodzić w rolę wszechwiedzącego, pełnego legendarnych doświadczeń - "wuja". Mam na ten temat taki oto pogląd, że, albo robisz - i masz prawo wypowiadać się, albo jak nie robisz to tego prawa nie masz. Innymi słowy - tworzysz, kreujesz, animujesz, to mówisz. Wypowiadasz się z definicji swoją działalnością. Tacy ludzie maja prawo wypowiedzi, ale przeważnie są skromni i wystarczy im ta wypowiedź twórcza. Wyłącznie oglądasz, cmokasz, nadymasz się znacząco, oceniasz - nie gadaj.Nikomu nie narzucam takiej postawy ale taką przyjmuję. Sytuacja jest wszelako wyjątkowa i tylko dlatego pozwalam sobie na wypowiedź dotyczącą szczecińskiej kultury.
Oto ważne zdarzenia, które mają i mogą mieć miejsce w najbliższym czasie. Zaczęło działać Muzeum Techniki i Komunikacji na Niemierzynie. Powstał projekt odrestaurowania willi Lenza (aktualnie znajdują się tam pracownie Pałacu Młodzieży) i przeznaczenia jej na muzeum szczecińskiego mieszczaństwa. Mówi się o również o wykorzystaniu odrestaurowanej Willi do celów reprezentacyjnych dla Prezydenta, Wojewody i Marszałka. Zgodzicie się - to z lekka imperialna przesada. Zawsze można wykorzystać muzeum do takich celów, ale budować specjalnie recepcję zachodniopomorską to zwyczajnie megalomania. I żaden argument. Trzeba też szukać miejsca dla teatru "Pleciuga". I ze względu na planowane centrum handlowe, a także ze względu na aktualnie ograniczone możliwości techniczne, lokalowe teatru.
Muzeum mieszczaństwa, muzeum miasta zawsze będzie interesujące dla turystów. Przykładem na dobre wykorzystanie takich pomysłów jest naturalnie łódź. Ale jedna willa Lenza to zdecydowanie za mało na muzeum o sensowynym programie. Jeżeli zaś myślimy o kolejnych pawilonach Pałacu Młodzieży na rozwinięcie ekspozycji, to co w takim razie z Pałacem, jakże potrzebnym w mieście.Początek projektu muzealnego dotyczącego szczecińskiego mieszczaństwa już został zrobiony przed wielu laty. Jest to jedno z najciekawszych miejsc w mieście - myślę o niedocenianym "Wyszaku", muzeum miasta Szczecin. "Wyszak", pawilony Pałacu Młodzieży oraz muzeum techniki na Niemierzynie opiszą historię mieszkańców Szczecina. To jest z pewnością projekt wart unijnego wsparcia. Pokażą to na czym szczecinianie się bogacili (technika) i jak z bogactwa potrafili korzystać (meble, urządzenia, wystrój). Mamy zatem muzeum ale nie mamy Pałacu...
Rozwiązaniem - pewnie jednym z wielu było by powrócenie do stoczniowego "Korabia", a właściwie do tego co z niego zostało. Była tam sala na ponad 500 miejsc i wiele profesjonalnych pracowni. Rozbudowany (bo trzeba byłoby go rozbudować o pracownie i sale prób teatru) "Korab" pomieścił by zarówno pracownie pałacu młodzieży jak i zaplecze teatru "Pleciuga". W aktualnym kształcie już jest dwa razy większy od teatru Jakie korzyści daje takie rozwiązanie, takie umieszczenie dwóch instytucji pod jednym dachem? Teatr "Pleciuga" pracuje do 15.00. Pracownie pałacowe czyli zajęcia dla dzieci i młodzieży zaczynają działalność po 16.00. Potencjał ludzi z teatru "Pleciuga" może być pełniej wykorzystany choćby z korzyścią dla ich kieszeni; to sprawa teatrzyków amatorskich, programy edukacyjne, zajęcia plastyczne, wystawy. To wreszcie współpraca ze szkołami, których w okolicy jest blisko dziesięć. Nowoprojektowana "Pleciuga" na placu Ofiar Katynia ma widownię zaplanowaną na 250 osób, bo dla dzieci większa jest niepotrzebna. Jeśli tak to trzeba pomyśleć o odgrodzeniu części widowni "Korabia" na parterze, a balkonu zwyczajnie nie wykorzystywać podczas spektakli dla dzieci.
Oczywistą korzyścią dla Szczecina jest nowa-stara sala koncertowa i teatralna. Taki obiekt może i powinien zarabiać. I jak widzimy działalność kulturalna przesuwa się na północ. Czy "Kontrapunktowi" i innym planowanym festiwalom muzycznym nie przydałby się taki obiekt? A szkolny ruch amatorski - zawsze są problemy z prezentacją dokonań młodych ludzi, to byłoby dobre dla nich miejsce.A czy w Szczecinie nie mogłoby powstać polsko-niemieckie studium lalkarskie? Takie działanie można w programie centrum spokojnie zmieścić.
Nowy obiekt, nowe centrum kultury i edukacji, może być przydatne nawet dla osób dorosłych. Ciągle mamy problem ze szczecińskimi pamiątkami. Do 16.00 pracownie pałacowe są wolne. To miejsce gdzie można prowadzić edukację dorosłych i młodzieży. Bo kiedyś do głosu dojdą zawody rzemieślnicze. To w sumie najtańsze miejsce pracy, taki czy inny warsztat.
Nie jestem Prezydentem, a więc nie jest to nawet propozycja, którą kieruję pod adresem "Pleciugi", Pałacu i przyszłych muzeów. To jest - tak proszę to traktować, spojrzenie na rozwiązanie kilku problemów szczecińskiej kultury. I nie tylko.
Wojciech Hawryszuk
P.S. Nie spytałem o zdanie Syndyka masy upadłościowej Stoczni i aktualnych użytkowników "Korabia". Ale te pytania mogą zadać już bezpośrednio zainteresowani. O ile zechcą je sformułować, ma się rozumieć.
Wysłane do Dyrektorów Wydziałów UM, Dyrektorów Teatru oraz dziennikarzy