Myśli przyłapane - cytaty, komentarze, zapiski...

Jadłem taką pastę u Lisiczki i chyba tak właśnie wpadłem na pomysł, żeby zrobić ją samodzielnie. I się udało.

Najsampierw sprawdziłem w Internecie co się święci. I rzeczywiście, jest wiele pomysłów, technologii i dodatków. Przerobiłem już chyba ze 20 kilogramów papryki w różnym kolorze i jestem wprost zadziwiony, że to taki uniwersalny dodatek. Najlepiej do papryki niczego specjalnego nie dodawać. A przynajmniej niewielkie ilości jarzyn i przypraw. Dodanie większej ilości duszonego pora spowodowało, że pasta -  przepraszam za wyrażenie - „jedzie nieco ścierą”. Co mnie osobiście nieco drażni. Ale smaczna jest.

Rabarbar zwykle kojarzyłem z ciastem i kompotem. Ciekawe rzeczy znaleźć można w dziale kulinarnym "Kobiety i życia" z lat 50-tych.

Nie nazwę nigdy ryby duszonej czy tam zapiekanej - rybą po "g". W tym roku doszedłem do dobrych rezultatów w zapiekaniu. Zapiekłem w sosie warzywnym wcześniej podsmażoną mirunę, którą kupiłem w opakowaniu shatter pack, pakowaną w kartony na statku, nierozmrażaną. Miruna, ryba morska, delikatna, duże filety. Kilka czynności wykonałem inaczej niż zwykle - a może tak samo jak Szanowna Czytelniczka lub Czytelnik.

Wzbogacony o różne dodatki tłuszcz świński, zastygły najlepiej w kamionkach, co rustykalne jest z założenia,

O śledziożercach mówili ludzie w mieście. Śledziożercy o sobie mówili w innych miastach. Kim są ci wg niektórych - nieszczęśnicy, a wg innych szaleńcy, a według jeszcze innych ludzie godni wszelkiego aplauzu i wszelkich gastronomicznych zaszczytów.
Są jeszcze śledziołapy, ale to w szlachetnym tego słowa znaczeniu Dostawcy, Kapitanowie Polskiej, słynnej Wielkiej Rybackiej Floty. A także absolwenci naszego wydziału "Robactwa" morskiego. Zapewne o sobie nic nie wiedzą, a szkoda.

Kontakt

Wojciech Hawryszuk


tel.(+48) 501 693 300,
(+48) 91 82 99 579

Odwiedzający

Dzisiaj 0

Od 1.IX.2006 846439